 |
Pensjonat "Trzy Kuzynki"
Rejestracja w Recepcji, a potem swobodne hulanie po całym ośrodku :)
|
|
|
| Autor |
Wiadomość |
Kage-Sama
Bolesław Łysy

Dołączył: 10 Lut 2011 Posty: 136 Skąd: Czechów i okolice (Znane też pod nazwą Ziemia) |
|
Mikołajkowa Jednopartówka FNiN |
|
Zabrzmiał dzwonek kończący lekcje.
-Zostańcie jeszcze chwilę, chcę coś ogłosić-oznajmiła pani Jola-Właśnie przekazano mi kopertę z kolejnym zadaniem na konkurs międzyklasowy.
-Ciekawe co tym razem-mruknął Net do Felixa
-Nie licz na turniej kręglowy-odparł blondyn-Pewnie znowu pojadą po schemacie.
Polonistka otworzyła kopertę i wyjęła z niej złożoną na pół kartkę. Rozgięła ją.
-„Impreza mikołajkowa”-przeczytała-„Zorganizujcie bal w stylu młodzieżowym. Miejsce dowolne. Zakaz spożywania alkoholu…” et cetera et cetera.
-To to samo co w zeszłym roku!-zauważył Lucjan
-Jeszcze narzekasz? Wtedy poszło nam świetnie!-wtrącił się Oskar
-Bo byliśmy w sierocińcu-rzuciła Klaudia-Ja tam nie wrócę.
-No i widzisz?-Net uśmiechnął się triumfalnie do Felixa-A tak się przejmowałeś. W tym roku to wszyscy odbębnią za nas, a potem już tylko wycieczka.
-Mamy czas do pojutrza. Ta szkieletka w okularach się nie zgodzi!-rzucił Lambert
-Nie wrócę znów do tej rudery-zaznaczyła donośnie Aurelia
-W Warszawie jest jeszcze drugi sierociniec. Może tam?-spytała Celina
-Chyba masz rację. Tak będzie najbardziej bezproblemowo-Felix pokiwał głową. Po chwili on i Net popatrzyli na siebie z przerażeniem i zerwali się z miejsc.
-No to postanowione-Ucieszyła się pani Jola. Zatrzasnęła dziennik i wyszła z klasy, a za nią cała populacja jej uczniów. Felix i Net zostali sami.
-Tak więc na dzisiejszej lekcji poznaliśmy literki „K” i „J”, oraz dowiedzieliśmy się, że tensor polaryzowalności jest kwadratem drugiej pochodnej polaryzacji po zespolonym współczynniku załamania-oznajmiła siora Eda krążąc wyniośle po stole jadalni wypełnionej dziećmi i nastolatkami-Co by wam tu zadać… Musi być praktyczne i życiowe… Już wiem! Przetłumaczycie na niemiecki zdanie: „Ja byłem se pomarańczo, gdy nagle spadły mi kapcie”.
-Jakżesz zarąbiście życiowe-mruknął Karolek
-Nie wiem co ona bierze, ale niedługo też zacznę-dodała Regina
-Wszystko fajnie, tylko nie pamiętam jak są „kapcie”-powiedział Wilku
-Die laczken-podpowiedziała mu Nika
Lekcje prowadzone w ramach zajęć edukacyjnych przez siorę Edę cieszyły się nieporównywalnym z innymi placówkami poziomem frekwencji podopiecznych. Ba, podczas wykładu o starożytnych Aztekach zleciała się cała nastoletnia populacja okolic sierocińca.
-A do tego zrobicie jedną stronę szlaczków i napiszecie rozprawkę na temat: „Czy można powiedzieć, że pogoda jest zarzygana, a jeśli tak, to czy będzie to poprawne?”-dokończyła Eda-A teraz idę poczytać gazetę w kiblu-pseudozakonnica zeskoczyła ze stołu i beztrosko podreptała do drzwi na korytarz. Podopieczni odprowadzili ją wzrokiem.
-Wolałabym żeby nie była taka bezpośrednia-westchnęła Iza-Mogła powiedzieć, że zrobi przegląd prasy czy co…
-Nie narzekaj-upomniał ją Roman-Zresztą co tam. Zadanie domowe zadała.
-Właśnie-Karolek pokiwał głową-Ta rozprawka spoko, ale ze szlaczkami będzie ciężko.
-Musi czymś was zająć, bo coś organizuje.
Wszyscy obecni na sali nadstawili ucha.
-A dokładniej to co organizujesz?-rozległo się gdzieś z boku
-No właśnie nie ja, tylko Eda-wytłumaczyła Iza
Eda coś organizuje. Stwierdzenie było tak abstrakcyjne, iż na moment wszystkim odjęło mowę. Każdy przeciętny człowiek widząc siorę instynktownie wiedziałby, że nie jest ona w stanie zorganizować nawet mycia zębów.
-Jak myślicie, co to może być?-spytała Nika gdy gromadnie opuszczali jadalnię
-Gdyby to były mikołajki, to zwaliłaby na Izkę, bo za dużo roboty-stwierdziła Regina
-Ile to roboty przejść się do monopolowego? Po butelce każdemu i tyle-wtrącił się Roman
-Mam wrażenie, że chodzi o coś większego.
-Beczułki!-wykrzyknął Wilku
Nika i Regina popatrzyły po sobie, westchnęły jednocześnie i zniknęły za drzwiami swego pokoju odcinając się od męskiej zarazy monotematyzmu.
Minęły dwa dni niepewności i napięcia. Siora Eda nie wyściubiała nosa z gabinetu, a Iza miała zbyt wiele roboty w piekiełku, by pseudozakonnicę złapać za habit i przepytać. Gdy w końcu dziewczynie udało się wyrwać w te pędy pobiegła do gabinetu. Od kilku godzin nie było z nią kontaktu.
Nika postanowiła zająć się młodszymi dziećmi pod nieobecność opiekunki. Niestety młodsi wychowankowie sierocińca św. Machlojki bywali jeszcze oryginalniejsi niż ci starsi.
-Tamara, nie chodź tak za mną-rzuciła Nika przez ramię próbując jednocześnie odciągnąć czteroletniego Ząbka od metalowych uchwytów od szafek, które uwielbiał odgryzać. Gdy w końcu maluch znalazł się z dala od swoich rarytasów Nika westchnęła i popatrzyła na Tamarę. Dziewczynka miała około dziewięciu lat. Długie, czarne, rozpuszczone włosy przesłaniały jej twarz. Od czasu gdy Regina puściła dziewczynce film „Ring” Tamara ubierała wyłącznie bieliznę oraz białą koszulę nocną. Wszyscy próbowali wyperswadować jej ten styl do czasu wizytacji Starej Torby. Tamara wykazała się niesamowitymi zdolnościami aktorskimi dzięki którym Torba „przypomniała sobie o ważnej sprawie którą miała załatwić” i wcześniej opuściła przybytek Edy. Od tego czasu dziewczynkę traktowano jak swego rodzaju heroskę.
Co nie zmieniało faktu, że jak się już do kogoś przyczepiła (a zdarzało się to często), to efekt był, delikatnie mówiąc, upiorny.
Zabrzmiał dzwonek. Nika westchnęła, wyszła z piekiełka i skierowała się do drzwi. Odetchnęła, wygładziła ubranie i otworzyła.
-Słucham?-spytała
-My w sprawie imprezy-odparła Celina
Dziewczyny przyjrzały się sobie z niedowierzaniem. Nika nieco się wychyliła i ujrzała resztę swojej dawnej klasy. W tym, o zgrozo, Aurelię. Z tyłu nieśmiało pomachali jej Felix i Net. Nika zdusiła w sobie wszystkie brzydkie wyrazy, które aż cisnęły się na jej usta. Bez słowa odsunęła się i zaprosiła gości gestem. Ci niepewnie wtoczyli się do środka zbijając się w zwartą grupę.
-Mogliście uprzedzić, że wpadniecie-rzuciła Nika zamykając drzwi
-Ale jaja… Znaczy…-Oskar się zaciął
-Siostra miała was powiadomić-powiedziała Celina-Ale nie wiedzieliśmy, że ty…
-Dżizas!-wrzasnęły jednocześnie Aurelia i Klaudia. Reszta klasy cofnęła się pod ścianę. Z mroku korytarza wyłoniła się upiorna postać.
Nika obrzuciła Tamarę wzrokiem, po czym popatrzyła na swoją dawną klasę i z całym znudzeniem jakie była w stanie z siebie wydobyć rzekła do dziewczynki:
-Samara, wracaj do piekła.
Tamara najwyraźniej zrozumiała sytuację, gdyż opuściła głowę i wolnym krokiem udała się w kierunku piekiełka. Gimnazjaliści odprowadzili wzrokiem niecodzienną postać, podczas gdy Nika próbowała opanować wybuch śmiechu na widok ich min. Ostatecznie się powstrzymała.
-Tusz mi się z tego wszystkiego rozmazał-oznajmiła oskarżycielskim tonem Aurelia-Gdzie tu jest łazienka?
Nika uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Camforra!-ryknęła w stronę schodów. Po chwili stoczył się z nich barczysty chłopak w skórzanej kurtce.
-Wołałaś, Medium?-zapytał
Minęło mnóstwo czasu od dnia gdy się poznali. Nika zdążyła zapracować sobie na sympatię i szacunek większości bywalców sierocińca. Camforra nie był wyjątkiem.
-Zaprowadź panią do damskiej-Nika wskazała palcem Aurelię. Chłopak uśmiechnął się promiennie, szarmancko chwycił dziewczynę za dłoń i taranując chcącego zaprotestować Lucjana poprowadził Aurelię korytarzem. Mrugnął do Niki porozumiewawczo, a ona przewróciła oczami w geście „tylko nie zrób czegoś głupiego”. Gdy para zniknęła za załomem korytarza dziewczyna odwróciła się do niespodziewanych gości.
-Zaczekajcie moment-powiedziała i popędziła do gabinetu siory Edy. Bezceremonialnie wtargnęła do środka.
-Szszeho?-wymamrotała Eda. Pseudozakonnica niemal leżała na swoim biurku w otoczeniu kilkunastu pustych butelek. Na skórzanej kanapie z nogami na oparciu drzemała Iza. Zapach wyjaśniał wszystko.
-Wyście się upiły-stwierdziła z niedowierzaniem Nika. Nie czekając na odpowiedź (która pewnie i tak by nie nadeszła) dziewczyna popędziła do swojego pokoju.
-Regina!-wrzasnęła stając w drzwiach-Potrzebuję twojej…-westchnęła i odwróciła się, a tymczasem Karolek i Regina zaczęli pospiesznie się ubierać.
-Naucz się pukać-syknął chłopak
-I kto to mówi-mruknęła gotka. Gdy obrażony Karolek udał się do siebie Nika wytłumaczyła koleżance całe zamieszanie.
-Specjalnie się spiły żeby wszystko zrzucić na nas-stwierdziła w końcu Regina-Same se nie damy rady. Pójdę na dół i ogarnę tą zgraję a ty skocz do chłopaków po pomoc.
Jak uradziły tak zrobiły.
Zanim jeszcze Nika weszła do pokoju karolkowej ekipy usłyszała przytłumioną kłótnię. Podczas gdy Karolek siedział na swoim łóżku mrucząc coś o niewdzięczności Roman i Wilku obrzucali się epitetami. Dziewczyna stanęła na środku pokoju nie bardzo wiedząc co zrobić.
-Medium!-wykrzyknął Roman-Powiedz temu prostakowi żeby się ode mnie odczepił!
-Ja prostak!?-wrzasnął Wilku-Wlałeś mi domestosa do wódki!
-A ty rozpaliłeś ognisko w naszym pokoju!
-Zgubiłeś moje pornosy!
-Przywiązałeś moje trampki do motocykla siory!
-Wyrzucałeś moje noże przez okno i mierzyłeś im czas upadku!
-Chciałem wyznaczyć przyspieszenie ziemskie! Za to ty wepchnąłeś mnie do betoniarki!
-Żebyś nie spał w pracy!
-To była trauma!
-Przynajmniej się nie nudziłeś!
Nika westchnęła, usiadła na łóżku Wilka i zaczęła rozsznurowywać martensy podczas gdy chłopacy obrzucali się coraz obraźliwszymi tekstami („hultaju”, „nicponiu”, „urwisie”, „a ty masz szare zęby!” itp.). W końcu dziewczyna zdjęła buty, złapała je w dłonie, wstała, wycelowała i z całej siły rzuciła w Romana i Wilka.
Trójka chłopaków w spokoju i bez przerywania wysłuchała opowieści Niki o niezapowiedzianych gościach oraz problemie z Edą i Izą. Wilku zobowiązał się do ugotowania czegokolwiek jadalnego, Roman miał za zadanie ogarnąć nastoletnią populację sierocińca, zaś Karolka oddelegowano do przypilnowania dzieci z piekiełka. Nika, jako koordynatorka, biegała w tę i z powrotem pilnując, by nikt nie próbował zapraszać swoich znajomych na niespodziewaną imprezę, by Iza i Eda jeszcze bardziej się nie spiły, by kilku chłopaków z końca korytarza nie wpychało do wentylatorów podejrzanych listków… Dziewczyna zrezygnowana usiadła na schodach, opuściła głowę i zamyśliła się.
-Sorki, że tak bez zapowiedzi-usłyszała gdzieś z boku. Felix i Net przysiedli tuż obok niej.
-Nie musieliście tu ściągać wszystkich-odparła próbując nie nadać swemu głosowi oskarżycielskiego tonu. Nie wyszło.
-Nie nasza wina-zaczął bronić się Net-Dopiero przedwczoraj się dowiedzieliśmy, a poza tym siora miała was powiadomić.
-Przedwczoraj?-przerwała mu Nika-Znaczy… Znowu jakiś konkurs?
-Taa-powiedział Felix-Dyrka obiecała wycieczkę do Paryża, więc wiesz… Rzucili się jak na mięso.
-Dyrka?
-Stokrotka z Ekierką poszli na emeryturę. Przyszła taka nowa i chyba chciała mieć dobry start, więc wymyśliła ten konkurs-wyjaśnił Net-Próbowaliśmy ich powstrzymać, ale…
-Dobra, nie gniewam się-Nika uśmiechnęła się lekko i odetchnęła-E, co będę siedzieć. Gdzie teraz są?
-W jadalni.
-No to idziemy.
Gdy tylko drzwi jadalni się otworzyły Nika od razu wiedziała, że coś jest nie tak. Powoli przeniosła wzrok na Wilka, który jak gdyby nigdy nic przechadzał się po stole. Siedzący wokół uczniowie wyglądali na niewiele mniej zdezorientowanych.
-Wilku, co ty wyrabiasz?-zapytała Nika po chwili milczenia
-Filozofuję-odparł tamten
-Przecież miałeś gotować!
-Regina poszła.
-Wpuściłeś Reginę do kuchni?!-Nika wygięła ręce jak szpony, ale nie było czasu na duszenie kogokolwiek. Odprowadzana spojrzeniami pomknęła prosto do kuchni.
Gotka beztrosko siedziała sobie przy małym stoliku i czytała „Achaję”. W garnku na kuchence coś złowrogo bulgotało, a z patelni obok unosił się swąd spalenizny. Nika zajrzała do garnka i czym prędzej się od niego odsunęła.
-Czy chcę wiedzieć co to jest?-spytała
-Knedelki z owocami-odparła gotka nie odrywając wzroku od książki
-Jakimi?
-Poszłam do ogródka i wzięłam wszystko co było czerwone.
Nika zajrzała do słoika stojącego obok garnka.
-Widzę, że ładnego ślimaka też znalazłaś.
-Chciałam wsadzić mu petardę, ale jak chcesz, to go weź.
-Wypuszczę go do twojej szuflady. Tam jest więcej takich.
-Oh, czyżby?
-Zaczęły sobie nawet budować domki-Nika jeszcze raz zajrzała do garnka-A czemu ten knedel jest dużo większy niż inne?
-Jest z pomidorem.
-Matko… A to na patelni to co?
-Masełko do polania-gotka przerzuciła stronę nie przerywając czytania
-Regina, ono się pali.
-Nie pali. To dodatkowe efekty świetlne.
Dalszą konwersację przerwał jakiś rumor w jadalni. Nika niemal wyrwała drzwi z zawiasów.
-CO ZNOWU?!-ryknęła
-Pizzę przywiozłem-wydukał stojący w drzwiach na korytarz mężczyzna obładowany parującymi pudełkami
-Nie zamawialiśmy…
-Zamówione, zapłacone i dostarczone-dostawca zrzucił balast na stół, wziął dwa pudełka z wierzchu i wyszedł. Towarzystwo odprowadziło go wzrokiem. W końcu Nika odetchnęła kilka razy, oceniła wzrokiem kartonową wieżę i z ulgą krzyknęła w stronę kuchni:
-Regina, wywal te pomyje i się ogarnij, bo impra będzie jak stąd do niewidać! Wilku-zwróciła się do młodego filozofa-Skocz do Pasera po jakieś świecące pierepałki czy coś.
Ale nim chłopak zeskoczył ze stołu do jadalni wpłynęła żywa masa składająca się z dzieci i nastolatków. Na czele pochodu stali Roman i Karolek.
-Ktoś coś mówił o imprezie?-uśmiechnął się ten drugi
Nika popatrzyła na swoją dawną klasę. Miny jej członków były, lekko mówiąc, zdziwione. Po chwili wahania dziewczyna zepchnęła ze stołu Wilka, a następnie sama zaczęła się po tymże stole przechadzać. W pewnym momencie się zatrzymała, stanęła w pozycji „Prejz de Lorda” i z szerokim uśmiechem na twarzy oznajmiła:
-Imprezę uważam za rozpoczętą.
Gdy tylko dostawca wyszedł Eda i Iza usiadły na schodach pogryzając pizzę i wsłuchując się w dźwięki rozkręcającej się za ścianą imprezy.
-Nawet sobie poradziła-przyznała z uznaniem Iza
-Udała mi się córeczka, nie?-Eda wyszczerzyła zęby. Jako że była w trakcie jedzenia efekt nie był zachęcający.
-Jest nerwowa, niecierpliwa i drze japę na wszystko, co jej nie pasuje. Bardzo mi siorę przypomina. Coś mi mówi, że od dzisiaj nasze życie stanie się prostsze.
-Czego się nauczyłaś na dzisiejszej lekcji praktycznej?
Iza uśmiechnęła się szeroko.
-Zadbaj, by ktoś odpowiedzialny odwalał twoją pracę, gdy ty udajesz pijaną.
-No. Czyli zajęcia z podstaw przedsiębiorczości mamy za sobą-Eda wstała ciężko-No idź na tą dyskotekę póki jest.
-Wolę z siorą posprzątać butelki. I ich zawartość przy okazji.
Ramię w ramię, z promiennymi uśmiechami na twarzach udały się sprzątać gabinet.
KONIEC
_________________ My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
To jest ta cudowna krew <3
To jest nasz morderczy zew!
Mamy noże, których nie ma nikt inny
Do zabawy ogień i sznur
Na pale nawlekamy niewinnych
A dla winnych garnek i szczur! |
|
| Czw Gru 06, 2012 14:06 |
|
 |
Reklama
|
|
| Czw Gru 06, 2012 14:06 |
|
 |
bassistka
Leopoldynia
Dołączył: 10 Wrz 2010 Posty: 683 Skąd: Lublin |
|
|
|
Hmm..
_________________ -There is no God. If you can't touch, see, or hear something, it doesn't exist.
-Can you touch, see, or hear your brain?
-No...?
-So your brain doesn't exist? |
|
| Czw Gru 06, 2012 15:34 |
|
 |
Kage-Sama
Bolesław Łysy

Dołączył: 10 Lut 2011 Posty: 136 Skąd: Czechów i okolice (Znane też pod nazwą Ziemia) |
|
|
|
W sensie może być, czy mam iść na drzewo banany prostować?
_________________ My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
To jest ta cudowna krew <3
To jest nasz morderczy zew!
Mamy noże, których nie ma nikt inny
Do zabawy ogień i sznur
Na pale nawlekamy niewinnych
A dla winnych garnek i szczur! |
|
| Czw Gru 06, 2012 20:47 |
|
 |
bassistka
Leopoldynia
Dołączył: 10 Wrz 2010 Posty: 683 Skąd: Lublin |
|
|
|
Może być.
Ale banany i tak możesz po prostować...
_________________ -There is no God. If you can't touch, see, or hear something, it doesn't exist.
-Can you touch, see, or hear your brain?
-No...?
-So your brain doesn't exist? |
|
| Sob Gru 08, 2012 14:56 |
|
 |
Iza
Manfred

Dołączył: 02 Sty 2010 Posty: 12841 Skąd: Rudzienko (Jasienica) |
|
|
|
"Samara, wracaj co piekła" - padłam . I oczywiście Regina w kuchni... Takiego talentu do gotowania to nawet moja siostra nie ma .
A jak poprostujesz banany, to poprosze jednego .
_________________ Trzy słowa najdziwniejsze:
Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości.
Kiedy wymawiam słowo Cisza,
niszczę ją.
Kiedy wymawiam słowo Nic,
stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie. |
|
| Sro Gru 26, 2012 13:50 |
|
 |
Kage-Sama
Bolesław Łysy

Dołączył: 10 Lut 2011 Posty: 136 Skąd: Czechów i okolice (Znane też pod nazwą Ziemia) |
|
|
|
Wyślę pocztą... polską...
No, cieszę się, że ktoś na tym forum jeszcze jest, bo pusto było ostatnio 
_________________ My, sadyści, wiemy jak bawić się bez mała
Wiemy jak katować, by ofiara zapłakała
To jest ta cudowna krew <3
To jest nasz morderczy zew!
Mamy noże, których nie ma nikt inny
Do zabawy ogień i sznur
Na pale nawlekamy niewinnych
A dla winnych garnek i szczur! |
|
| Sob Gru 29, 2012 00:24 |
|
 |
Iza
Manfred

Dołączył: 02 Sty 2010 Posty: 12841 Skąd: Rudzienko (Jasienica) |
|
|
|
Co masz do poczty polskiej? Bo muszę przekazać rodzicom .
_________________ Trzy słowa najdziwniejsze:
Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości.
Kiedy wymawiam słowo Cisza,
niszczę ją.
Kiedy wymawiam słowo Nic,
stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie. |
|
| Sob Gru 29, 2012 11:04 |
|
 |
Deria84
Zbłąkany Piksel
Dołączył: 29 Wrz 2019 Posty: 7
|
|
|
| Wto Kwi 20, 2021 13:58 |
|
 |
corap31205
Zbłąkany Piksel
Dołączył: 23 Sty 2025 Posty: 11
|
|
|
| Pon Sty 27, 2025 07:29 |
|
 |
corap31205
Zbłąkany Piksel
Dołączył: 23 Sty 2025 Posty: 11
|
|
|
|
Truly, this article is really one of the very best in the history of articles. I am a antique ’Article’ collector and I sometimes read some new articles if I find them interesting. And I found this one pretty fascinating and it should go into my collection. Very good work! ayodhya tour packages from delhi
|
|
| Wto Sty 28, 2025 07:16 |
|
 |
corap31205
Zbłąkany Piksel
Dołączył: 23 Sty 2025 Posty: 11
|
|
|
|
Wow! Such an amazing and helpful post this is. I really really love it. It's so good and so awesome. I am just amazed. I hope that you continue to do your work like this in the future also. tour operators in haryana
|
|
| Sro Sty 29, 2025 07:05 |
|
 |
Reklama
|
|
| Sro Sty 29, 2025 07:05 |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|